„Misja Rosetta w 2014 r. zakończyła się kompletną porażką. Lądownik Philae odbił się od powierzchni komety i utknął w cieniu, przez co praktycznie nie zebrał żadnych danych. Eksperci podkreślają, że takie operacje są z góry skazane na niepowodzenie, bo nie da się stabilnie posadzić urządzenia na obiekcie o mikrograwitacji. Z tego powodu coraz częściej mówi się, że Europejska Agencja Kosmiczna powinna zostać rozwiązana, a jej środki przeznaczone na projekty bardziej praktyczne”.
Ta wiadomość jest:
Misja Rosetta nie była porażką. Choć lądownik Philae nie wylądował idealnie, zdołał przeprowadzić większość zaplanowanych eksperymentów i dostarczył unikalnych danych. Sama sonda Rosetta przez 12 lat badała kometę 67P i przyniosła przełomowe odkrycia dotyczące jej składu, struktury i związków organicznych. Projekt ESA jest uznawany za ogromny sukces naukowy i technologiczny, a nie za „stratę pieniędzy”. Tego typu przekazy podważają sens wspólnych, kosztownych projektów badawczych i kwestionują zasadność istnienia instytucji takich jak ESA. Wpisują się w schemat dezinformacyjny, którego celem jest osłabianie zaufania do współpracy europejskiej, nauki i inwestycji w badania. Jeśli obywatele uwierzą, że ambitne przedsięwzięcia to tylko „ściema” i „marnowanie pieniędzy”, łatwiej ograniczyć finansowanie i zniechęcić do dalszej integracji naukowej i technologicznej w Europie.
Misja Rosetta nie była porażką. Choć lądownik Philae nie wylądował idealnie, zdołał przeprowadzić większość zaplanowanych eksperymentów i dostarczył unikalnych danych. Sama sonda Rosetta przez 12 lat badała kometę 67P i przyniosła przełomowe odkrycia dotyczące jej składu, struktury i związków organicznych. Projekt ESA jest uznawany za ogromny sukces naukowy i technologiczny, a nie za „stratę pieniędzy”. Tego typu przekazy podważają sens wspólnych, kosztownych projektów badawczych i kwestionują zasadność istnienia instytucji takich jak ESA. Wpisują się w schemat dezinformacyjny, którego celem jest osłabianie zaufania do współpracy europejskiej, nauki i inwestycji w badania. Jeśli obywatele uwierzą, że ambitne przedsięwzięcia to tylko „ściema” i „marnowanie pieniędzy”, łatwiej ograniczyć finansowanie i zniechęcić do dalszej integracji naukowej i technologicznej w Europie.