Samo słowo „promieniowanie” często budzi niepokój, kojarząc się z filmami o doktorze Banerze i jego alter ego – Hulku czy z katastrofami jądrowymi, jak ta przedstawiona w serialu „Czarnobyl”. W fizyce oznacza ono jednak po prostu sposób przekazywania energii – promieniowaniem jest zarówno światło słoneczne, ciepło emitowane przez rozgrzane przedmioty, jak i fale radiowe wykorzystywane w komunikacji bezprzewodowej.
O szkodliwości promieniowania decyduje przede wszystkim energia jego fotonów. Dopiero promieniowanie jonizujące – takie jak promieniowanie rentgenowskie czy gamma – dysponuje energią wystarczającą do wybijania elektronów z atomów i uszkadzania cząsteczek DNA, co może prowadzić do zmian nowotworowych. Fale radiowe wykorzystywane przez Bluetooth mają zbyt małą energię, aby wywołać taki efekt, a konkretnie – około miliona razy za małą. Granica między promieniowaniem niejonizującym i jonizującym znajduje się dopiero w okolicach 800 000 GHz.
Z tego samego rodzaju promieniowania korzystają również sieci Wi-Fi czy łączność komórkowa. Trzeba jednak zaznaczyć, że wykorzystują one inne parametry i często mają znacznie większą moc nadawczą. Typowe urządzenia Bluetooth emitują promieniowanie o mocy od około 1 do 2,5 mW, czyli tysięcznej części jednostki mocy. W tym samym czasie telefon komórkowy podczas połączenia głosowego może nadawać i odbierać sygnał z mocą sięgającą nawet kilkuset mW, a w niektórych warunkach nawet 1 W. Oznacza to, że ekspozycja związana z Bluetooth jest zazwyczaj wielokrotnie mniejsza niż podczas zwykłej rozmowy przez telefon. Warto również pamiętać, że człowiek od zawsze funkcjonuje w środowisku pól elektromagnetycznych – ich naturalnym źródłem są między innymi Słońce, Ziemia czy wyładowania atmosferyczne.
Kwestia rzekomej szkodliwości Bluetooth jest związana w dużej mierze z popularnością słuchawek bezprzewodowych, które umieszcza się bezpośrednio w uchu, blisko mózgu. Stąd zapewne rodzi się naturalne pytanie: „Skoro noszę słuchawkę w uchu przez kilka godzin, to czy nie jest to niebezpieczne?”.
Bluetooth nie emituje silnego sygnału w sposób ciągły, lecz dostosowuje moc nadawania do odległości między poszczególnymi urządzeniami. Co więcej, ze wzrostem odległości od urządzenia nadawczego (np. smartfona) natężenie pola elektromagnetycznego maleje. Z fizycznego punktu widzenia organizm jest więc narażony na znacznie mniejszą ilość energii niż mogłoby się wydawać. Z tego powodu codzienne korzystanie z urządzeń Bluetooth jest bezpieczną formą komunikacji bezprzewodowej.
To, co faktycznie może się dziać podczas słuchania ulubionej playlisty w drodze do pracy, to efekt cieplny. Fale elektromagnetyczne przenoszą energię, która przy odpowiednio dużej mocy lub natężeniu może zostać zamieniona na ciepło. Właśnie to jest podstawowym efektem oddziaływania fal radiowych na organizm, w tym tych emitowanych w ramach Bluetooth. Dlatego obowiązujące na świecie normy bezpieczeństwa zostały opracowane tak, aby poziom ekspozycji pozostawał znacznie poniżej wartości, przy których mogłoby dojść do istotnego nagrzewania tkanek, a organizm mógł w naturalny sposób wyregulować temperaturę ciała. Normy te obowiązują w większości krajów świata i dotyczą wszystkich wiodących producentów sprzętu elektrycznego. Co istotne, w przeciwieństwie do promieniowania jonizującego, negatywne skutki promieniowania niejonizującego nie kumulują się. Oznacza to, że jego oddziaływanie występuje wyłącznie podczas ekspozycji i nie narasta po jej zakończeniu. Większość badań dotyczących rzekomej szkodliwości Bluetootha mówi jasno: nie ma dowodów na jego negatywny wpływ na zdrowie. Nawet w przypadku badań nad telefonami komórkowymi, które emitują promieniowanie o znacznie większej mocy, nie udowodniono niebezpiecznych efektów.
Podsumowując: słuchanie muzyki przez bezprzewodowe słuchawki, systemy car audio w samochodach, a także korzystanie ze smartwatchy i innych urządzeń działających przez Bluetooth jest bezpieczne. Stanowiska najważniejszych organizacji zajmujących się oceną bezpieczeństwa pól elektromagnetycznych są zgodne. Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) podkreśla, że nie potwierdzono negatywnych skutków zdrowotnych wynikających z ekspozycji na promieniowanie radiowe poniżej obowiązujących limitów bezpieczeństwa. Podobne zdanie prezentuje Międzynarodowa Komisja ds. Ochrony przed Promieniowaniem Niejonizującym (ICNIRP), której wytyczne stanowią podstawę norm obowiązujących w wielu krajach, w tym w Polsce. Również amerykańska Agencja Żywności i Leków (FDA) uznaje urządzenia wykorzystujące technologie radiowe za bezpieczne, o ile spełniają obowiązujące wymagania techniczne.
Bibliografia:
„International Commission on Non-Ionizing Radiation Protection (ICNIRP) (2020). Guidelines for Limiting Exposure to Electromagnetic Fields (100 kHz to 300 GHz)”. Health physics, 118(5), 483–524. https://doi.org/10.1097/HP.0000000000001210
International Commission on Non-Ionizing Radiation Protection (ICNIRP) (2008). ICNIRP statement on EMF-emitting new technologies. Dostępny w: https://www.icnirp.org/cms/upload/publications/ICNIRPNewTech.pdf
Ministerstwo Cyfryzacji (2019). Biała Księga: Pole elektromagnetyczne a człowiek. O fizyce, biologii, medycynie, normach i sieci 5G. Dostępny w: https://www.gov.pl/web/5g/biala-ksiega1
Bodewein, L., Dechent, D., Graefrath, D., Kraus, T., Krause, T., & Driessen, S. (2022). „Systematic review of the physiological and health-related effects of radiofrequency electromagnetic field exposure from wireless communication devices on children and adolescents in experimental and epidemiological human studies”. PloS one, 17(6). https://doi.org/10.1371/journal.pone.0268641