Szczepienie trwa zwykle kilka sekund. Igła, ukłucie, niewielki ból – i po wszystkim. Przyjmowany w ten sposób preparat biologiczny ma pobudzić układ odpornościowy i „nauczyć” go rozpoznawać określony patogen, zanim zetknie się z nim w sposób naturalny. Dzięki temu organizm jest przygotowany „do obrony” i lepiej może sobie poradzić z infekcją w przyszłości. Pojawiają się jednak głosy, że ryzyko związane ze szczepieniami przewyższa korzyści z nich płynące. Sprawdzamy, co badania naukowe mówią o ich bezpieczeństwie, zwłaszcza w kontekście niepożądanych odczynów poszczepiennych.
Szczepienia w debacie publicznej
Temat bezpieczeństwa szczepień od lat wywołuje na świecie wiele emocji i niepokojów społecznych. Obawy dotyczące bezpieczeństwa szczepień pojawiają się również w polskiej przestrzeni informacyjnej. W publikowanych w mediach społecznościowych i serwisach internetowych przekazach napotkać można twierdzenia, że szczepienia mogą prowadzić do poważnych i trwałych problemów zdrowotnych, a „rzeczywista” liczba powikłań jest zaniżana lub „zamiatana pod dywan”.
Środowiska kwestionujące bezpieczeństwo szczepień wskazują m.in. na rzekome związki między szczepieniami a rozwojem zaburzeń ze spektrum autyzmu, chorób przewlekłych czy zaburzeń neurologicznych. Podnoszą również argument, że szczepionki nie są wystarczająco dokładnie przebadane, a ich długofalowy wpływ na zdrowie jest tak naprawdę nieznany. Pojawiają się też pytania o to, jak często szczepienia rzeczywiście wywołują poważne działania niepożądane i czy informacje o bezpieczeństwie oraz skuteczności szczepionek są prezentowane w sposób rzetelny.
Debata publiczna na temat szczepień jest mocno spolaryzowana. Z jednej strony napotkamy stanowiska, że stosowanie szczepionek nie wiąże się z żadnym ryzykiem, z drugiej – te wspomniane wyżej: kwestionujące bezpieczeństwo szczepionek i zwracające uwagę na zagrożenia z nimi związane.
W związku z tym postanowiliśmy zatem sprawdzić, co na temat bezpieczeństwa szczepień mówią badania naukowe.
„Po szczepieniu” nie zawsze znaczy „przez szczepienie”
Niepożądany odczyn poszczepienny (NOP) to niekorzystny objaw lub zdarzenie medyczne, które wystąpiło po podaniu szczepionki i zostało zgłoszone w związku ze szczepieniem. Najczęstsze reakcje poszczepienne są łagodne. Ból i obrzęk w miejscu wkłucia, gorączka, zmęczenie czy bóle mięśni wynikają z aktywacji układu odpornościowego. To właśnie reakcja immunologiczna jest celem szczepienia, choć jej przejściowym skutkiem może być stan zapalny. Duży przegląd obejmujący 338 badań opisanych w 518 publikacjach w większości analizowanych przypadków nie wykazał zwiększonego ryzyka poważnych działań niepożądanych po szczepieniach. Jednocześnie potwierdził, że w pewnych przypadkach szczepionki wywołały określone działania niepożądane m.in. anafilaksję, drgawki gorączkowe czy małopłytkowość, czyli zmniejszoną liczbę płytek krwi.
Jednym z najlepiej poznanych przykładów poważnej reakcji organizmu na szczepienie jest anafilaksja – gwałtowna i nagła reakcja alergiczna, która może prowadzić do spadku ciśnienia, obrzęku dróg oddechowych i zaburzeń oddychania. To stan potencjalnie zagrażający życiu, ale szybkie rozpoznanie i leczenie zwykle pozwalają uniknąć trwałych następstw. W badaniu obejmującym ponad 25 mln dawek różnych szczepionek odnotowano około 1,3 przypadku anafilaksji na milion podanych dawek.
Innym przykładem są drgawki gorączkowe po szczepieniu MMR (na odrę, świnkę, różyczkę). Pojawiają się zwykle w okresie 6–14 dni po szczepieniu. W badaniu obejmującym ponad 537 tys. dzieci częstość drgawek gorączkowych w ciągu pierwszych 14 dni wynosiła 2,46 na 1000, a w grupie nieszczepionej 0,90 na 1000. Różnica między tymi grupami wynosiła więc 1,56 na 1000, czyli około 1 dodatkowy przypadek na 641 zaszczepionych dzieci. Choć drgawki gorączkowe mogą wyglądać groźnie, zazwyczaj nie wiążą się ze zwiększonym ryzykiem wystąpienia trwałych komplikacji neurologicznych.
Bardzo rzadkie, ale naprawdę poważne
Szczególnie dużo danych dotyczących działań niepożądanych dostarczyły największe masowe szczepienia ostatnich lat – przeciw COVID-19. Jednym z najlepiej udokumentowanych powikłań szczepionek mRNA jest zapalenie mięśnia sercowego. Ryzyko zależy od wieku, płci i dawki, a najwyższe zaobserwowano u nastoletnich chłopców i młodych mężczyzn, szczególnie po drugiej dawce. W przeglądzie badań z 2022 r. częstość występowania zapalenia mięśnia sercowego wynosiła około 50–139 przypadków na milion u osób w wieku 12–17 lat oraz 28–147 na milion u osób w wieku 18–29 lat. Mechanizm tego powikłania nie został jeszcze w pełni wyjaśniony. Większość przypadków ma przebieg łagodny lub umiarkowany i kończy się powrotem do zdrowia, choć naukowcy wciąż monitorują jego długoterminowe następstwa.
Dlaczego niektóre działania niepożądane wykrywa się dopiero po latach?
Jeżeli określone powikłanie występuje raz na milion dawek, badanie kliniczne obejmujące kilkadziesiąt tysięcy osób może go nie wychwycić. Dlatego bezpieczeństwo szczepionek monitoruje się także po ich dopuszczeniu do stosowania. Naukowcy analizują zgłoszenia, porównują częstość zdarzeń faktycznie zaistniałych z częstością, której wystąpienie spodziewane jest w określonej populacji, i wykorzystują duże bazy danych, a także badania epidemiologiczne. Taki nadzór pozwala wykrywać bardzo rzadkie działania niepożądane, o których istnieniu początkowo nie ma wiedzy.
Ocena bezpieczeństwa szczepionek nie polega jednak na pytaniu, czy preparat wiąże się z jakimkolwiek ryzykiem. W przypadku szczepień kluczowe jest porównanie tego ryzyka z ryzykiem następstw choroby, przed którą szczepionka ma chronić. Dlatego w badaniach bezpieczeństwa analizuje się nie tylko działania niepożądane, ale także skuteczność szczepień i konsekwencje zakażenia. To właśnie bilans korzyści i ryzyka stanowi podstawę oceny, czy zastosowanie danego szczepienia jest uzasadnione w określonej grupie osób.
Podsumowanie
Kwestia bezpieczeństwa szczepionek pokazuje, jak bardzo złożone jest to zagadnienie. To właśnie dzięki powszechnym szczepieniom udało się trwale ograniczyć występowanie wielu chorób zakaźnych, takich jak odra, grypa, HPV i wiele innych. Przekazy, które kwestionują bezpieczeństwo szczepień, często wykorzystują prawdziwe dane dotyczące przypadków NOP, żeby wzmacniać nieufność społeczną do szczepień. Dlatego należy pamiętać, że zgodnie z wiedzą naukową poważne działania niepożądane występują niezwykle rzadko. Ponadto musimy pamiętać, że ryzyko działań niepożądanych należy zawsze rozważać w kontekście korzyści, jakie bez wątpienia przynoszą szczepienia.
Efekt populacyjny jest jednym z najważniejszych elementów działania szczepień. Jeżeli odpowiednio duża część społeczeństwa jest zaszczepiona, patogen ma mniej możliwości rozprzestrzeniania się. Szczepienia na poziomie całej populacji chronią nie tylko zaszczepionych, ale także tych, którzy z różnych powodów nie mogą lub nie chcą przyjąć szczepionki, i tym samym podnoszą poziom bezpieczeństwa nas wszystkich.